{"id":501,"date":"2014-11-17T22:51:47","date_gmt":"2014-11-17T22:51:47","guid":{"rendered":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/?page_id=501"},"modified":"2014-11-17T23:06:56","modified_gmt":"2014-11-17T23:06:56","slug":"angora","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/?page_id=501","title":{"rendered":"&#8222;Angora&#8221;"},"content":{"rendered":"<h4>BLISKO SAMOTNO\u015aCI, BLISKO LUDZI<br \/>\nZ Hann\u0105 Kowalewsk\u0105 rozmawia Lech Mergler<br \/>\n\u201eAngora\u201d 2003\u201d<\/h4>\n<p><strong>Lech Mergler: Sk\u0105d studia polonistyczne? Tradycja, zainteresowanie&#8230;? Czy mo\u017ce ju\u017c wtedy wiedzia\u0142a Pani, \u017ce b\u0119dzie pisa\u0107? <\/strong><br \/>\n<strong>Hanna Kowalewska<\/strong>: Decyzja o studiach nie wi\u0105za\u0142a si\u0119 z pisaniem \u2013 raczej z czytaniem. To by\u0142 jedyny kierunek, na kt\u00f3ry, jak my\u015bla\u0142am, mog\u0142am si\u0119 dosta\u0107. Pisa\u0107 zacz\u0119\u0142am pod koniec liceum, studia mi w tym przeszkadza\u0142y, a zag\u0142\u0119biaj\u0105c si\u0119 w ukochany romantyzm raczej popsu\u0142am sobie ni\u017c poprawi\u0142am styl.<\/p>\n<p><strong>Zosta\u0142a Pani jednak pisark\u0105, wie Pani dlaczego?<\/strong><br \/>\nPewnie dlatego, \u017ce kartka i pi\u00f3ro s\u0105 ta\u0144sze od farb i p\u0119dzli i dost\u0119pniejsze ni\u017c nauka klasycznego ta\u0144ca. Tajemnicze CO\u015a usi\u0142owa\u0142o si\u0119 wyrazi\u0107 i szuka\u0142o sposobu. Mo\u017ce te\u017c dlatego, \u017ce by\u0142am marzycielk\u0105, mia\u0142am wybuja\u0142\u0105 wyobra\u017ani\u0119 i to by\u0142 najprostszy spos\u00f3b, by kontynuowa\u0107 przyjemno\u015b\u0107 wymy\u015blania fikcji. Inn\u0105 przyczyn\u0105 mog\u0142a by\u0107 chorobliwa nie\u015bmia\u0142o\u015b\u0107, kt\u00f3ra kneblowa\u0142a mi usta, a kartka papieru przyjmowa\u0142a ka\u017cde zwierzenie&#8230;<br \/>\nJeszcze jako nastolatka widzia\u0142am si\u0119 raczej w roli bibliotekarki, albo og\u00f3le bez pracy, w jakim\u015b przyjemnym miejscu, gdzie nikt mi nie zawraca\u0142by g\u0142owy, gdzie mog\u0142abym spokojnie czyta\u0107 albo zag\u0142\u0119bia\u0107 si\u0119 w p\u00f3\u0142senne marzenia. Kiedy dla pisania zrezygnowa\u0142am z nauczycielskiej posady rodzina by\u0142a przera\u017cona, bo u nas nigdy nie by\u0142o artysty&#8230;<\/p>\n<p><strong>Potem by\u0142 1987 rok&#8230;<\/strong><br \/>\nNajlepszy w mojej pisarskiej biografii, w kt\u00f3rym wymy\u015bli\u0142am wi\u0119kszo\u015b\u0107 ksi\u0105\u017cek i opowiada\u0144, kt\u00f3re ju\u017c napisa\u0142am albo, mam nadziej\u0119, jeszcze napisz\u0119. Sp\u0119dzi\u0142am ten rok pisz\u0105c w \u0142\u00f3\u017cku, z poduszkami pod g\u0142ow\u0105 i plecami, blisko sn\u00f3w i roje\u0144, pod powierzchni\u0105 normalnego \u017cycia, ca\u0142kowicie otulona zbawiennym kokonem fikcji&#8230;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">SAMOTNO\u015a\u0106<\/p>\n<p><strong>Zami\u0142owanie do fikcji, odsuwanie si\u0119 od \u015bwiata&#8230; Czy powodem jest wra\u017cliwo\u015b\u0107, g\u0142\u00f3wny organ poznawczy artysty, tw\u00f3rcy&#8230; To dar raczej czy kl\u0105tw\u0105?<\/strong><br \/>\nDla pisarza to dar, a w og\u00f3le raczej ci\u0119\u017car, zw\u0142aszcza gdy jest to nadwra\u017cliwo\u015b\u0107. Ale ka\u017cdy dochodzi do jakiej\u015b w\u0142asnej strategii przetrwania. Ja ju\u017c w dzieci\u0144stwie oddzieli\u0142am si\u0119 od \u015bwiata grubym murem fikcji. To oczywi\u015bcie wi\u0105\u017ce si\u0119 z do\u015bwiadczeniem samotno\u015bci, znam wszystkie jej barwy i odcienie, samotno\u015bci dobrej, wyzwalaj\u0105cej i tej z\u0142ej, niszcz\u0105cej. Mam jakby skaz\u0119, \u017ce zawsze i wsz\u0119dzie czuj\u0119 si\u0119 samotna \u2013 mo\u017ce paradoksalnie najmniej, gdy jestem rzeczywi\u015bcie sama, bo mog\u0119 wtedy zape\u0142ni\u0107 j\u0105 jako\u015b po swojemu. Jestem ci\u0105g\u0142ym obserwatorem i analizatorem. Nawet gdy pozwol\u0119 ponie\u015b\u0107 si\u0119 emocjom, gdzie\u015b w \u015brodku nie przestaje pracowa\u0107 komputerek, kt\u00f3ry wyrzuci mi za moment dane dotycz\u0105ce chwili w\u0142a\u015bnie minionej i na stustopniowej skali okre\u015bli poziom odczuwania samotno\u015bci, oddzielenia, dyskomfortu, sztuczno\u015bci, niezadowolenia&#8230;.<\/p>\n<p><strong>Czy jednak tw\u00f3rczo\u015b\u0107 nie jest dla Pani pozytywnym sposobem do\u015bwiadczania samotno\u015bci i sposobem przekraczania jej?<\/strong><br \/>\nPisanie mo\u017ce by\u0107 pozytywnym sposobem przyjmowania samotno\u015bci, zw\u0142aszcza wtedy, gdy tworzy si\u0119 w tzw. natchnieniu. Ale pisanie powie\u015bci, \u017ceby by\u0142a ona do\u015b\u0107 dobra, musi potrwa\u0107 ze dwa-trzy lata. Stan natchnienia przez tyle czasu&#8230;? Trzeba przede wszystkim cierpliwo\u015bci, systematyczno\u015bci i pracy, to walka z w\u0142asnymi s\u0142abo\u015bciami. M\u00f3wi\u0119 czasami, \u017ce powie\u015bciopisarstwo to jednoosobowy zakon literacki o do\u015b\u0107 surowej regule. Samotno\u015b\u0107 jest jednym z najwa\u017cniejszych jej punkt\u00f3w. Czasami uskrzydla, czasami zabija.<\/p>\n<p><strong>W jednej z Pani wypowiedzi by\u0142o prze\u015bwiadczenie, \u017ce komunizm nie sprzyja\u0142 pozytywnemu radzeniu sobie z do\u015bwiadczeniem samotno\u015bci. My\u015bl\u0119, \u017ce to jeden z g\u0142\u00f3wnych motyw\u00f3w najnowszej powie\u015bci \u201eJulita i hu\u015btawki\u201d&#8230;<\/strong><br \/>\nMnie w tej ksi\u0105\u017cce bardziej chodzi o egzystencj\u0119 ni\u017c polityk\u0119. O samotno\u015bci mo\u017cna wiele powiedzie\u0107, w tym, \u017ce ma dwa bieguny \u2013 i piek\u0142o i co\u015b wspania\u0142ego&#8230;. Tylko w samotno\u015bci mo\u017cna us\u0142ysze\u0107 siebie, zmierzy\u0107 si\u0119 z losem, zobaczy\u0107 swoje przeznaczenie, bo jedynie wtedy jest si\u0119 we w\u0142asnym \u015bwiecie, poza zgie\u0142kiem obcych my\u015bli i ludzi. To stan bardzo wa\u017cny, podobnie jak wa\u017cna jest umiej\u0119tno\u015b\u0107 zanurzenia si\u0119 w nim, ale tak\u017ce wynurzenia. To jest w moich ksi\u0105\u017ckach, \u017ce ludzie pogr\u0105\u017caj\u0105 si\u0119 w samotno\u015bci, ale nie potrafi\u0105 z niej wyj\u015b\u0107, wynurzy\u0107 si\u0119&#8230;<br \/>\nWielkim problemem jest to, jak by\u0107 blisko samotno\u015bci a jednocze\u015bnie by\u0107 blisko \u017cycia, ludzi. Z natury jeste\u015bmy skazani na \u017cycie stadne, towarzyskie i znalezienie harmonii mi\u0119dzy sob\u0105 a \u015bwiatem, mi\u0119dzy samotno\u015bci\u0105 a byciem z innymi jest bardzo istotne&#8230; Bo nie mo\u017cna naprawd\u0119 otworzy\u0107 si\u0119 na drugiego, innego, je\u015bli cz\u0142owiek sam boi si\u0119 samotno\u015bci&#8230; Wtedy ten drugi staje si\u0119 narkotykiem, lekiem, terapi\u0105 wszystkich l\u0119k\u00f3w, kt\u00f3re w sobie nosimy&#8230; Tak wi\u0119c bez akceptacji nieuchronno\u015bci prze\u017cycia samotno\u015bci pozostaje si\u0119 zamkni\u0119tym na innych, na \u015bwiat, na prawdziw\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107, kt\u00f3ra nie by\u0142aby jakim\u015b rodzajem uzale\u017cnienia \u2013 je\u015bli to w og\u00f3le oczywi\u015bcie mo\u017cliwe&#8230;<\/p>\n<p><strong>Spodziewa si\u0119 Pani jednak, \u017ce b\u0119dziemy coraz bardziej samotni&#8230; Dlaczego?<\/strong><br \/>\nU nas jeszcze wstyd si\u0119 cz\u0142owiekowi przyzna\u0107, \u017ce jest sam \u2013 mo\u017ce boi si\u0119 albo cierpi z tego powodu, kiedy\u015b cz\u0142owiek samotny uchodzi\u0142 za nieudacznika albo dziwaka. Ale samotno\u015b\u0107 przestaje by\u0107 pi\u0119tnem, to coraz bardziej kwestia wyboru i nie ma nic wsp\u00f3lnego z osamotnieniem, opuszczeniem czy alienacj\u0105. Ludzie chc\u0105 by\u0107 wolni i \u017cy\u0107 po swojemu, bez naginania si\u0119 do przyzwyczaje\u0144 i upodoba\u0144 drugiej osoby. P\u0142ac\u0105 za to brakiem stabilizacji uczuciowej, poczucia bezpiecze\u0144stwa, pustk\u0105 emocjonaln\u0105, wype\u0142nian\u0105 w r\u00f3\u017cny spos\u00f3b. Takich wybor\u00f3w b\u0119dzie coraz wi\u0119cej, i coraz wi\u0119cej zwi\u0105zk\u00f3w kr\u00f3tszych ni\u017c dawne ma\u0142\u017ce\u0144stwa, cho\u0107 w tradycjonalnej i katolickiej Polsce takie zmiany b\u0119d\u0105 pewnie wolniejsze ni\u017c na Zachodzie.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">\u201eJULITA i HU\u015aTAWKI\u201d<\/p>\n<p><strong>Mnie si\u0119 wydaje, \u017ce wycinkowo sportretowane przez Pani\u0105 w ksi\u0105\u017cce, \u201eJulita i hu\u015btawki\u201d, Pokolenie 1956 tworzy\u0142o jeszcze trwa\u0142e wi\u0119zi mi\u0119dzyludzkie, g\u0142\u0119bokie, silne, istotne. Przyja\u017anie, mi\u0142o\u015bci, sympatie, kole\u017ce\u0144stwo, partnerstwo trwaj\u0105ce po kilkadziesi\u0105t lat&#8230; Generacje m\u0142odsze wydaj\u0105 si\u0119 by\u0107 jakie\u015b kalekie w tych swoich pow\u015bci\u0105gliwych, dietetycznych stosunkach mi\u0119dzyludzkich&#8230;<\/strong><br \/>\nSymboliczny rocznik \u201956 mia\u0142 wi\u0119cej czasu na rozwijanie uczu\u0107 i piel\u0119gnowanie zwi\u0105zk\u00f3w mi\u0119dzy lud\u017ami. Dzisiaj m\u0142odzi potrzeby maj\u0105 nie mniejsze, ale niewiele czasu i mo\u017cliwo\u015bci ich zaspokojenia, i to ju\u017c od przedszkola. Wtedy zaczynaj\u0105 by\u0107 posy\u0142ani na angielski, lekcje fortepianu, p\u0142ywanie, rytmik\u0119 itp. Rodzice te\u017c nie maj\u0105 dla nich czasu. S\u0105 stale uczeni, \u017ce musz\u0105 w imi\u0119 tzw. rozwoju rezygnowa\u0107 z zaspokajania potrzeb uczuciowych. Poza tym w PRLu nie by\u0142o tylu pokus, mo\u017cliwo\u015bci i szans, wi\u0119c i rywalizacji. No i jeszcze media, tak\u017ce internet, kt\u00f3rych wp\u0142ywu do ko\u0144ca nie znany.<br \/>\nPoza tym w PRLu ludzie szukali realizacji w sferze uczu\u0107, bo w niej margines wolno\u015bci by\u0142 najwi\u0119kszy. A taka jednostronno\u015b\u0107, oczywi\u015bcie, sprzyja\u0142a zwi\u0105zkom kompensacyjnym.<\/p>\n<p><strong>Teraz Pani usprawiedliwia nieudolno\u015b\u0107 m\u0142odszych, ale w powie\u015bci obraz nas, starszych nie jest pod tym wzgl\u0119dem zach\u0119caj\u0105cy&#8230;<\/strong><br \/>\nW \u201eJulicie i hu\u015btawkach&#8230;\u201d pr\u00f3bowa\u0142am pokaza\u0107 mi\u0119dzy innymi w\u0142a\u015bnie neurotyczn\u0105 potrzeb\u0119 \u201ebycia z&#8230;\u201d drugim cz\u0142owiekiem i niszcz\u0105cego l\u0119ku przed samotno\u015bci\u0105. Przewijaj\u0105 si\u0119 one niew\u0105tpliwie w losach kilku postaci rocznika 56, przede wszystkim Metki, dla kt\u00f3rej obecno\u015b\u0107 drugiego cz\u0142owiek to jaki\u015b ratunek, lekarstwo na samotno\u015b\u0107&#8230; Uk\u0142ad \u2013 przyja\u017a\u0144 (?) B\u0105k i Medyk \u2013 przyk\u0142ad zwi\u0105zku neurotycznego, asymetrycznego, paso\u017cytniczego, w przysz\u0142o\u015bci wyko\u015blawionego przez dzieje polityczne&#8230; Jednak cz\u0119\u015bciej w powie\u015bci takie niedobre, uzale\u017cniaj\u0105ce zwi\u0105zki s\u0105 wynikiem stosunk\u00f3w rodzinnych ni\u017c polityki.<\/p>\n<p><strong>Jaki jest Pani stosunek do bohater\u00f3w \u201eJulity&#8230;\u201d?<\/strong><br \/>\nNaj\u0142atwiej pisa\u0142o mi si\u0119 o Metce, Bazylim i Julicie. Zawsze byli blisko mnie, gdyby nie plan powie\u015bci, mog\u0142abym napisa\u0107 o nich du\u017co wi\u0119cej. A i tak dotycz\u0105ce ich fragmenty niemal rozsadzaj\u0105 niekt\u00f3re rozdzia\u0142y. To oni cz\u0119sto mn\u0105 rz\u0105dzili, a nie ja nimi. Jeszcze Anita dyskretnie, ale stanowczo zagospodarowywa\u0142a moj\u0105 wyobra\u017ani\u0119. Reszta bohater\u00f3w czasami musia\u0142a walczy\u0107 o swoje, bo postawi\u0142am przed sob\u0105 pewne cele i bezczelnie ich do tych cel\u00f3w u\u017cywa\u0142am&#8230; Zreszt\u0105 nie tylko pisarze maj\u0105 w g\u0142owach fikcyjne \u015bwiaty. Czasami na ulicy zastanawiam si\u0119, jakie fikcje nios\u0105 przechodz\u0105cy obok ludzie. Kto\u015b wymy\u015bla \u015bwiat po wygranej w toto-lotka, kto\u015b inny now\u0105 \u017con\u0119 czy przyjaciela, a najcz\u0119\u015bciej siebie samego w innej, lepszej wersji.<\/p>\n<p><strong>Dlaczego w og\u00f3le wzi\u0119\u0142a si\u0119 Pani za to pokolenie rocznika \u201856?<\/strong><br \/>\nMog\u0142am oczywi\u015bcie zaj\u0105\u0107 si\u0119 swoim, ale wtedy brakowa\u0142oby mi dystansu. Ale powod\u00f3w by\u0142o wi\u0119cej, cho\u0107by to, \u017ce ten rok traktuje si\u0119 w historii Peerelu jako prze\u0142omowy. Jest jeszcze trop osobisty \u2013 niemal r\u00f3wie\u015bniczkami bohater\u00f3w \u201eJulity i hu\u015btawek\u201d s\u0105 moje starsze siostry, ich przyjaciele i znajomi, kt\u00f3rych \u017cycie podgl\u0105da\u0142am jako ta m\u0142odsza. Nie pisa\u0142am o nich, ale tamte obserwacje przyda\u0142y si\u0119. Zawsze mi si\u0119 wydawa\u0142o, \u017ce oni inaczej traktuj\u0105 PRL, \u017ce jest im z nim troch\u0119 lepiej ni\u017c mnie, \u017ce s\u0105 bardziej optymistycznie nastawieni do rzeczywisto\u015bci w og\u00f3le, \u017ce chc\u0105 si\u0119 w niej urz\u0105dzi\u0107, znale\u017a\u0107 swoje miejsce. Czu\u0142am, \u017ce maj\u0105 inn\u0105 mentalno\u015b\u0107.<\/p>\n<p><strong>A\u017c taka r\u00f3\u017cnica&#8230;?<\/strong><br \/>\nTak, te kilka lat jest istotnych&#8230;. Na przyk\u0142ad inne s\u0105 obecnie postawy wobec PRLu&#8230; Ja ani nikt z moich znanych r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w w \u017cadnym razie nie odczuwa t\u0119sknoty za tamtymi czasami. Natomiast spotykam si\u0119 cz\u0119sto z tym w Pana akurat pokoleniu. Jakby do ko\u0144ca nie zaadaptowa\u0142o si\u0119 ono w nowym \u015bwiecie. W ksi\u0105\u017cce napisa\u0142am: \u201eoni byli chowani dla innego \u015bwiata\u201d. I ta t\u0119sknota jest w nim du\u017co wyra\u017aniej osadzona&#8230; Jakby PRL sko\u0144czy\u0142 si\u0119 ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Mimo \u017ce w wieku trzydziestu paru lat niby na wszystko jest jeszcze czas. Ale oni ju\u017c byli osadzeni w pewnych strukturach, w pewnych perspektywach na \u017cycie. Oczywi\u015bcie wielu si\u0119 przystosowa\u0142o i \u015bwietnie sobie radzi, ale ci ludzie, o kt\u00f3rych ja pisz\u0119, s\u0105 tacy, \u017ce ich \u017cycie po ko\u0144cu PRLu nie nabra\u0142o nowego p\u0119du. Mo\u017ce si\u0119 myl\u0119, mo\u017ce to tylko perspektywa ma\u0142ego miasteczka, ale widz\u0119 i s\u0142ysz\u0119, \u017ce trafiam w jak\u0105\u015b czu\u0142\u0105 strun\u0119, bo ten aspekt wzbudza poruszenie&#8230;<\/p>\n<p><strong>Jakie s\u0105 Pani plany tw\u00f3rcze na czas bli\u017cszy i dalszy.<\/strong><br \/>\nMam kilka rozpocz\u0119tych powie\u015bci. Zwykle pisz\u0119 par\u0119 rzeczy na raz. Potem przychodzi moment, gdy kt\u00f3ry\u015b z tekst\u00f3w dystansuje inne i ju\u017c tylko nim si\u0119 zajmuj\u0119. Sama ciekawa jestem, kt\u00f3ra z ksi\u0105\u017cek wygra tym razem \u2013 kolejna cz\u0119\u015b\u0107 cyklu o Zawrociu, powie\u015b\u0107 s\/f, kt\u00f3r\u0105 pisz\u0119 ju\u017c od paru lat, a mo\u017ce ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3rej akcja dzieje si\u0119 w staro\u017cytnej Grecji? Zobaczymy za rok albo dwa. Ka\u017cda z tych planowanych ksi\u0105\u017cek jest zupe\u0142nie inna, poniewa\u017c potrzebuj\u0119 odmiany, innej stylistyki, innych temat\u00f3w. W ten spos\u00f3b unikam kryzys\u00f3w pisarskich, kiedy to ju\u017c nie mo\u017cna patrze\u0107 na w\u0142asny tekst i wydaje si\u0119, \u017ce nie napisze si\u0119 ani s\u0142owa wi\u0119cej. Ja po prostu wchodz\u0119 w\u00f3wczas do innej fikcji, najbardziej w tym momencie interesuj\u0105cej.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>BLISKO SAMOTNO\u015aCI, BLISKO LUDZI Z Hann\u0105 Kowalewsk\u0105 rozmawia Lech Mergler \u201eAngora\u201d 2003\u201d Lech Mergler: Sk\u0105d studia polonistyczne? Tradycja, zainteresowanie&#8230;? Czy mo\u017ce ju\u017c wtedy wiedzia\u0142a Pani, \u017ce b\u0119dzie pisa\u0107? Hanna Kowalewska: Decyzja o studiach nie wi\u0105za\u0142a si\u0119 z pisaniem \u2013 raczej z czytaniem. To by\u0142 jedyny kierunek, na kt\u00f3ry, jak my\u015bla\u0142am, mog\u0142am si\u0119 dosta\u0107. Pisa\u0107 zacz\u0119\u0142am [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":110,"menu_order":1,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-501","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/501","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=501"}],"version-history":[{"count":5,"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/501\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":507,"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/501\/revisions\/507"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/110"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/hannakowalewska.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=501"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}